„Noc spędziliśmy w jakiejś wsi, zamknięci w stodole. Lolek wymościł posłanie ze słomy. Padłem na nie bez ducha, niepewny, czy nazajutrz będę zdolny do dalszego marszu. Z trudem przełknąłem kilka kęsów chleba i zapadłem w głęboki sen. Rankiem, ku swemu zaskoczeniu, o własnych siłach stanąłem na nogi, a potem ze znacznie większym niż dnia poprzedniego animuszem ruszyłem w drogę. Postanowiłem nic dać się. Przetrzymać za wszelką cenę, jak niegdyś na kursie „korzonkowym" w Szkocji. I, o dziwo, z każdym dniem coraz lepiej znosiłem trudy pieszej wędrówki, mimo że wyżywienie było nieregularne i raczej skąpe. Często zdobywało się je własnym przemysłem lub po prostu podkradało bauerom w czasie postoju. Raz nawet doiłem nocą krowę w zamkniętej oborze, do której przedostałem się po wyrwaniu deski z drewnianej ściany. Rozkopywaliśmy także ukradkiem kopce z brukwią i kartoflami. Czasem ratowali nas zatrudnieni przymusowo na wsiach Polacy, dostarczając gorącą zupę lub inne wiktuały.
Przez Łabę przeprawiono nas barką. Na drugim brzegu miła niespodzianka — natrafiliśmy na unieruchomiony transport paczek Międzynarodowego Czerwonego Krzyża. Każdy otrzymał po jednej. Najadłem się wreszcie do syta, a kawę i czekoladę zachowałem na gorsze dni. Artykuły te łatwo było wymienić z Niemcami na bardziej potrzebne, jak na przykład słonina czy ser.“(2)
Noclegi nad morzem |Armani Onde Extase |Gry Internetowe